Blog
Blog Włodka Pańkowa
Włodzimierz Pańków
0 obserwujących 553 notki 254848 odsłon
Włodzimierz Pańków, 7 stycznia 2014 r.

Kim był, kim jest Adam Michnik?

 
Od czasu do czasu powraca w mediach temat Adama Michnika, podobnie jak sprawa znanego potwora ze znanego szkockiego jeziora...
Na sformułowane wyżej pytanie można dzisiaj odpowiedzieć: znany i wpływowy magnat prasowy, szara eminencja III RP (po rosyjsku: "sierij kardinał"; zabawne, nieprawdaż, bo to trochę więcej niz dyrektor rozgłośni, z którym rywalizuje, i którego od początku stara sie zniszczyć).
 
Kiedyś, dawno temu, wystąpiłem - naiwny - w jego obronie (oraz w obronie Henryka Szlajfera), gdyż wydawało mi się, że reprezentuje bliskie mi wartości; podobnie postąpiło zresztą tysiące ówczesnych studentów, za co zostalismy napiętnowani na całe życie i zepchnięci na społeczny margines - tak samo w PRL, jak i w III RP - no, chyba, że niektórzy z nas podjęli współpracę z "komuną", w tej czy innej formie... Nie doczekaliśmy się nigdy rewanżu, co najwyżej niektórzy zarobili w jego gazecie na epitet oszołoma, gdy krytykowali "komuchów" lub neo-liberałów komunistycznej prowieniencji...
 
 
 
Ludzie Kochani, od czasu, gdy Zbigniew Herbert nazwał Michnika "Nikodemem Dyzmą polskiej polityki" - wprowadzając najbardziej przenikliwą definicję tego faceta - nikt poważnie myślący nie powinien mu poświęcać ani chwili, chyba że celem zdemaskowania; zdziwienia tym co robi i głosi są po prostu żałosne!
 
A zaczynał poważne polityczne działania od konstruowania aliansu "lewicy laickiej" z Kosciołem, miał podobno jakieś zasługi w tworzeniu KOR-u (w tamtym czasie, po krwawym Grudniu 1970, był to sposób na ponowną legitymizację "lewicy"), napisał - a własciwie skomponował - książkę pt. "Z dziejów honoru w Polsce(sic!"), opublikował w 1989 roku znany tekst zatytułowany "Wasz prezydent - nasz premier" (dzisiaj ten tytuł słuzy do opisu stosunków niemiecko-polsko-rosyjskich...), ale są tacy, którzy mówią, że przedstawiony pomysł "pożyczył" od kogoś, chyba któregoś z Kaczyńskich. Byłem naocznym świadkiem, gdy latem 1981 roku twierdził, że w Polsce władza leży na ulicy...
 
Nawet ludzie z Wybranego Narodu (np. Dawid Ost, autor książki "Klęska Solidarności") przyznają, że od 1985-86 roku (a więc już prawie 30 lat temu!)  postawił on na "komuchów" (rok wcześniej obcałowywał żywego i oficjalnie czcił już nieżywego Popiełuszkę!), jako Siłę Postępu i zaporę przeciwko Polskiemu Ciemnogrodowi (Rydzykowi, Macierewiczowi,świadkowi jego realnych zasług w walce z "komuną" w latach 70-tych, Kaczyńskim itp.).

Pomijając jeden moment - jego rolę w ujawnieniu tzw. "afery Rewina" - jest konsekwentny w tej reorientacji: hołdy wobec Jaruzela i Kiszczaka, poparcie Palikota, konszachty z Putinem, i wiele, wiele podobnych "zasług".
Sztuka jego auto-promocji polegała i polega na "przyklejaniu się" do ludzi, którzy coś znaczyli i znaczą - od Kuronia i Modzelewskiego, poprzez W.Hawla aż po wspomnianego już Putina.

Wedle mojej definicji podpada on pod ogólną, ludową zasadę: "Czym skorupka za młodu nasiąknie - tym na starość cuchnie!". Dotyczy ona jego i wielu ludzi z jego kręgu...
Teraz już nie tylko bym ich nie bronił, ani nawet ręki nie podał!

WŁODZIMIERZ PAŃKÓW

Skomentuj Obserwuj notkę Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Uwaga! Zmieniliśmy sposób komentowania, ale nadal możesz przeczytać stare komentarze do tego wpisu.

Zobacz komentarze

Tematy w dziale